Efekt zobaczylam po tyogdniu. Po pierwszych stosowaniach nic odkrywczego, ot delikatna maseczka, wrecz troche szczypala i musialam nalozyc pod nia jakis krem najpierw. Jednak po tygodniu jak moja przeorana skora miala okazje odbudowac sobie bariere - po latach walki z tradzikiem, z ery tlustej, zacczelam borykac sie z cera sucha i czerwona- a kremy, mleczka i lioton zakupiony na tej stronie zdzialaly cuda, jakich nie znalazlam na polskim rynku. To znaczy pwnie jakbym zglebila temat to bym uratowala twarz i polskimi kosmetykami, ale tu mialam wszystko podane na tacy, wraz z ulozona pelegnacja, plus kremy stad naiwlazja mega glebogo i utrzymuja nawilzenie. Ale wracajac do maseczki, wiec jak juz moja skora zaczela przypominac skore, a nie zaczerwioenione, obtarte cos, to zauwazylam ze po maseckzach efekt glow i glass skin jest wywalony juz totalnie w kosmos. Siwtnie radzi sobie tez z czerownymi plamkami utrzymujacymi sie po jakis wyskaujacych syfkach, wiecie jak juz sie zagoi, ale slad widac przez pare dni i tak na twarzy, to te maseczki fajnie rozjasniaja takie rzeczy. Testowalam, tez inne maseczki i moim zdaniem te maja siwetne substancje aktywnie dzialajace i pomagaja mi zatrzymac wode w skorze jeszcze dluzej. Opakowanie mialam 1,5 miesiaca, bo nie stosowalam codziennie (czasem po porstu nie masz ochoty nakladac na twarz zimnej plachty), a mimo to nie wyschły i do ostatnej maseczki byly ociekajace produktem. Opakowanie jak na zjdeciu i dziala jak woreczek strunowy.